wtorek, 15 stycznia 2013

Tajskie zielone curry


Z góry dziękuję wszystkim, którzy odwiedzili i odwiedzają mojego bloga, korzystają z przepisów, informują o błędach i proponują ulepszenia receptur. To bardzo miłe.
Tak więc, powracam pod dłuższej przerwie!


Kuchnia tajska uważana jest za najbardziej elastyczną z kuchni azjatyckich, jednocześnie najbardziej pikantną i aromatyczną. Tajlandczycy podobnież nie są bardzo mocno przywiązani do receptur
i gramatur w recepturach zawartych, co sprawia że nawet najbardziej klasyczne danie przygotowywane przez tego samego kucharza za każdym razem może smakować inaczej (co rzadziej zdarza się  Chińczykom czy Japończykom zdecydowanie bardziej przywiązanym do tradycji).
Zaproponowana receptura jest autorstwa Khun Nooror z Cooking School Bangkok (przy czym w pierwotnej wersji, w pierwszej kolejności autorka przepisu zamiast pomidorów zaproponowała bakłażana i zdecydowanie optowała za drobiem).
Tajskie zielone curry wydaje się być idealnym daniem na zimę z bardzo prostego powodu - wspaniale rozgrzewa, a smak mleczka kokosowego połączonego z cytrynowym aromatem liści kafiru przywołuje na myśl egzotykę i zachęca do odkrywania kalejdoskopu smaków z tajskim rodowodem.  


Składniki:
  • 50 - 70 g zielonej pasty curry (dostępna w wielu delikatesach)
  • 2 -3 suszone liście kafiru (dostępne w sklepach z produktami azjatyckimi, opcjonalnie można wykorzystać trawę cytrynową)
  • sok z 1 limonki
  • 300-400 g wieprzowiny (lub piersi kurczaka)
  • 400 ml mleczka kokosowego
  • 150 ml wody
  • 70 g pomidorów koktajlowych
  • 1 łyżeczka sosu rybnego (można dodać także sos ostrygowy, w ostateczności sojowy)
  • 1 łyżeczka cukru
  • szczypta soli
  • ½ łyżeczki mielonego anyżu gwiazdkowego
  • 1 łyżka oleju (ja użyłam sezamowego)


Sposób przygotowania:

1.      W rondlu rozgrzewamy łyżkę oleju i dodajemy pastę curry. Staramy się ja rozprowadzić po tłuszczu.
2.      Po krótkiej chwili dodajemy mleczko kokosowe oraz wodę. Łączymy dokładnie pastę z płynem.
3.      Dodajemy sok z limonki oraz przekrojone na pół pomidorki koktajlowe oraz szczyptę anyżu. Curry postawiamy na bardzo małym ogniu.
4.      Wieprzowinę kroimy w kostkę (mniej więcej 2x3 cm)  i podsmażamy na patelni (ja użyłam patelni grillowej), soląc je delikatnie i posypując w czasie smażenia suszonymi i rozdrobnionymi liśćmi kafiru. Mięso dodajemy do pasty. Dusimy, aż wieprzowina będzie miękka (jeśli zaś użyjemy piersi kurczaka, nie trzeba jej podsmażać. Mięso drobiowe pokrojone w kostkę można od razu wrzucić ido curry i dusić w nim do miękkości). 

niedziela, 14 października 2012

Ciasto z jogurtem, marchewką i granolą



Mała dygresja na temat zajmowania się dziećmi. Mimo, iż zdarzało mi się zajmować dziećmi moich znajomych, to trójką jednocześnie jeszcze nie. W związku z tym, iż nie znam lepszego sposobu na przykucie dziecięcej uwagi niż zabawa przez gotowanie i tym razem poszłam podobną drogą. Jeśli chodzi o wspólne pichcenie z dziećmi, nic nie sprawdza się lepiej niż wypiekanie słodkości. Ustaliliśmy więc wspólnie na co mamy ochotę i po przejrzeniu szafek okazało się, że musimy mieć ochotę na ciasto z mąki kukurydzianej. Podzieliliśmy zadania miedzy sobą z naczelną zasadą, że pomagamy sobie nawzajem i nie dotykamy niebezpiecznych narzędzi bez mojego pozwolenia (bałam się, że przy trójce dzieciaków i to do tego chłopców, każde kuchenne narzędzie może okazać się niebezpieczne :) Na szczęście obyło się bez oparzeń, skaleczeń i tym podobnych. Dzieciaki bawiły się świetnie, po tym jak je nakarmiłam, napoiłam ciepłym mlekiem z syropem orzechowym, przeczytałam bajkę na dobranoc, padłam w fotelu i nawet nie usłyszałam jak moi znajomi wrócili z kina. Tak więc chylę czoła przed rodzicami wychowującymi dzieci, bo to kawał ciężkiej, męczącej i odpowiedzialnej, aczkolwiek przyjemnej roboty :) Poza tym chyba nigdy wcześniej nikt nie wymieszał mąki z proszkiem do pieczenia tak starannie i dokładnie jak czteroletni Michałek :) Pomysł na ciasto pochodzi z książki "Dieta Best Life" Boba Greene'a, natomiast ja kompletnie pozmieniałam składniki, pozostawiając mniej więcej proporcje.  

Składniki:
(na blachę 21 x 21 cm)
  • 2 szklanki mąki kukurydzianej
  • ¼  szklanki mąki pszennej
  • ¾ łyżeczki proszku do pieczenia
  • ¾ łyżeczki sody oczyszczonej
  • ¼ łyżeczki soli
  • ¼ łyżeczki czarnego pieprzu
  • 3 łyżeczki cynamonu
  • 2 łyżeczki suszonej skórki pomarańczowej
  • 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • małe opakowanie jogurtu naturalnego (200 ml)
  • ½ szklanki oleju rzepakowego
  • ½ szklanki cukru
  • 3 jajka
  • 3 starte marchewki
  • 2 garście granoli do posypania ciasta
  • garść suszonej żurawiny
  • tłuszcz do wysmarowania formy oraz bułka tarta do posypania 


Sposób przygotowania:
  1. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 200’C. Blachę do ciasta smarujemy tłuszczem i posypujemy bułką tartą.
  2. W dużej misce mieszamy ze sobą dwa rodzaje mąki, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną, sól, pieprz, cynamon oraz skórkę pomarańczową.
  3. W osobnej misce za pomocą miksera łączymy ze sobą jogurt, olej rzepakowy, cukier, kawę, jajka, cukier waniliowy.
  4. W misce z suchymi składnikami robimy pośrodku dołek i wlewamy masę jogurtową. Mieszamy za pomocą miksera, aż wszystkie składniki połączą się i przybiorą postać gładkiej masy.
  5. Dodajemy tartą marchewkę. Mieszamy.
  6. Przekładamy do nasmarowanej wcześniej formy. Posypujemy równomiernie granolą i żurawiną.
  7. Pieczemy przez około 40-50 minut (po upieczeniu najlepiej nie wyjmować od razu cista z piekarnika, tylko pozostawić je, aż piekarnik ostygnie). 


sobota, 13 października 2012

Konfitura z działkowych winogron z cynamonem i pieprzem


Jesień zdominowała pogodę. Pomimo coraz niższej temperatury, porannych mgieł, a za chwilę pewnie szronu na trawnikach, białołęckie powietrze pachnie czymś radosnym. Dla mnie to znak, że już najwyższy czas przygotować się kulinarnie do nadejścia zimy. Czas kwaszenia ogórków, robienia sosów pomidorowych, marynowania grzybów, papryki, pikli. Jednak w całym ferworze przetwarzania warzyw w żadnym wypadku nie można zapomnieć o uzbrojeniu się w zapasy czegoś słodkiego, co umilać będzie coraz zimniejsze wieczory. Konfitury nadają się do tego wyśmienicie. Można je potraktować jako dodatek do naleśników, mięsa lub wyjadać łyżeczką prosto ze słoika. Sposób spożywania zależy od inwencji twórczej spożywającego. W przypadku konfitury winogronowej, uwaga na pestki.

Składniki:
  • 1 kg ciemnych, drobnych winogron
  • 750 g cukru żelującego (może być nawet 1 kg)
  • około 200 ml wody
  • 3 łyżki cynamonu
  • 1 łyżka pieprzu 

Sposób przygotowania:
  1. Płuczemy kiście winogron. Grona oddzielmy od gałązek.
  2. Podgrzewamy wodę, dodajemy winogrona i gotujemy do czasu, gdy owoce puszczą sok.
  3. Dodajemy cukier i przyprawy. Gotujemy przez około 20 minut często mieszając.
  4. Tak przetworzone owoce rozlewamy do słoików, zakręcamy i stawiamy do góry dnem.
  5. Gdy słoiki ostygną, odwracamy je.

wtorek, 25 września 2012

Gruszki zapiekane z buraczkami i serem Camembert


Pozostaję w klimacie marynowanych buraczków. Co prawda, przed snem intensywnie studiuję receptury i historię kuchni meksykańskiej, w przerwie postanowiłam upiec coś zupełnie innego. Po ostatniej przystawce z buraczkami w roli prawie głównej, pozostało mi ich jeszcze pół słoika. W związku z tym, że nie lubię wyrzucać jedzenia i staram się tego nie robić, wpadłam na pomysł jak je wykorzystać. Ostatnio jadłam wspaniałe gruszki zapiekane w tokaju, które wyglądały i smakowały wspaniale, ale serwowane były jako deser. Ja wykorzystałam je do przystawki, która nie chciałam, żeby była zbyt słodka, a charakteryzowała się jedynie słodkawym posmakiem. Gruszki zapiekane z serem pleśniowym można podawać z szynką serrano (pyyycha!) U mnie wyjątkowo wersja bezmięsna :) 
Składniki: 
  • 4 gruszki
  • ½  słoika marynowanych tartych buraczków (około 200 g)
  • opakowanie sera Camembert
  • 4 łyżki miodu
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • pieprz
  • garść orzechów włoskich
  • garść suszonej żurawiny
na dno naczynia żaroodpornego: pół szklanki wody, dwie łyżki miodu, 2 łyżki oliwy z oliwek, sok z połówki cytryny

Sposób przygotowania:
  1. Gruszki podgotowujemy przez koło 5 minut. Po ostudzeniu dzielimy je na pół. Wydrążamy ze środka każdej gruszki owocnie i odcinamy spód gruszki, tak by po ułożeniu w naczyniu nie chybotała się (trzeba uważać, by nie przedziurawić gruszki, bo wtedy już jej nie wypełnimy).
  2. Każdą gruszkę posypujemy odrobiną gałki muszkatołowej, imbiru i pieprzu, poczym wypełniamy tartymi buraczkami, polewamy łyżeczką miodu i układamy orzechy.
  3. Następnie kładziemy po plasterku sera, tak by zakrył on prawie cały wierzch gruszki i posypujemy suszoną żurawiną.
  4. W naczyniu żaroodpornym układamy przygotowane gruszki. Każdą z nich polewamy odrobiną przygotowanego płynu. Resztę wylewamy na dno naczynia.
  5. Całość pieczemy przez około 30 minut w temperaturze 180’C.

niedziela, 16 września 2012

Chili con carne



Pierwszy raz chili con carne spróbowałam w knajpie El Popo mieszczącej się przy ul. Senatorskiej w Warszawie i od tamtego momentu zauroczyłam się w kuchni meksykańskiej. Jednak to co serwują restauracje w Polsce niestety nie umywa się do jedzenia, jakiego miałam okazję próbować odwiedzając Stany Zjednoczone, jedząc w kliku meksykańskich restauracjach czy barach (moje ślinianki pracują szybciej, kiedy wyobrażam sobie jak musi smakować meksykańska kuchnia w Meksyku :)Mogę śmiało powiedzieć, że było to prawdziwe kulinarne przeżycie. Przeglądając kilka książek na jej temat i oglądając sporo filmów, czasami aż trudno mi było ogarnąć wielobarwność potraw, choć w gruncie rzeczy są one nieskomplikowane. Przepis na chili pochodzi z dwóch książek: „Kuchnia meksykańska” będąca częścią serii „Podróże kulinarne” wydawanej przez Rzeczpospolitą (swoją drogą niezła seria) oraz „Mexican Kitchen” autorstwa Anne Wilson. Właściwie to połączyłam sobie te dwa przepisy i dodałam jeszcze coś od siebie. Coś czuję, że z kulinarnymi recepturami z kraju Majów i Azteków zaprzyjaźnię się na dłużej.

Składniki:
  • 1 drobno posiekana cebula
  • 1 zmiażdżony ząbek czosnku
  • 2 drobno posiekane papryczki chili
  • 500 g mielonej wołowiny
  • 1 puszka siekanych pomidorów (400 g)
  • 1 mały koncentrat pomidorowy (około 120 ml)
  • 1 łyżeczka sproszkowanej ostrej papryki
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 2 łyżeczki mielonych ziaren kolendry
  • 1 puszka odsączonej czerwonej fasoli
  • sok z połowy limonki
  • sól
  • pieprz
  • oliwa do smażenia
  • około 4 tortille


Sposób przygotowania:
  1. W rondlu rozgrzewamy oliwę, smażymy na niej cebulę, czosnek i chili do momentu aż cebula stanie się szklista.
  2. Dodajemy wołowinę i smażymy na średnim ogniu aż mięso zbrązowieje.
  3. Dodajemy pomidory, koncentrat, sproszkowaną paprykę, sok z limonki, cynamon, kolendrę, szczyptę soli oraz pieprzu i dusimy przez około 15 minut.
  4. Dodajemy fasolę. Całość dusimy jeszcze przez kolejne 5-7 minut.
  5. Chili con carne podajmy z podgrzanymi na suchej patelni plackami tortilli, które kroimy na ćwiartki.



środa, 12 września 2012

Pierś kurczaka z buraczkami i kozim serem podawana na rukoli


Takiego połączenia, które zaskoczyło w pełni moje kubki smakowe skosztowałam na przyjęciu weselnym mojej przyjaciółki. Nim się obejrzałam, chcąc sięgnąć po dokładkę, przystawki już nie było. Nie było się także czemu dziwić. Buraki, których słodycz została przełamana wyrazistym smakiem czosnku, w połączeniu z charakterystycznym posmakiem sera koziego, gorzkością orzechów i rukoli - to wszystko podane na jednym talerzu, niby proste, a okazało się niezwykłą kulinarną kombinacją. Nawiązawszy do idei nieskomplikowania w kuchni, użyłam gotowych buraków marynowanych (które sama wcześniej zamarynowałam :) natomiast bez trudu takie buraczki można dostać w hipermarketach. Od siebie dodałam jeszcze pierś kurczaka przyprawioną suszoną skórką pomarańczową (mięso być musi!). Zainspirowana przyjęciem weselnym przystawkę przygotowałam na kolację zaręczynową, którą jakiś czas temu gotowałam dla pewnej pary. Nie wiem czy to moc buraczków, dania głównego, czy deseru, ale znowu nie ma to jak przez układ trawienny do układu krwionośnego :) 



Składniki:
(na dwie lub trzy porcje)
·         pierś kurczaka
·         opakowanie rukoli
·         słoik marnowanych buraczków (w plastrach lub tartych 250 g)
·         opakowanie koziego sera (50 g)
·         1 ząbek czosnku
·         około 150 g orzechów włoskich
·         suszona skórka pomarańczowa
·         sól
·         pieprz


Sposób przygotowania:
  1. Pierś kurczaka kroimy wzdłuż na długie paski. Przyprawiamy suszoną skórką pomarańczową oraz pieprzem. Każdy z pasków smażymy lub grillujemy. Delikatnie solimy.
  2. Buraczki dokładnie odsączamy i dodajemy ząbek wyciśniętego przez praskę czosnku. 
  3. Na talerzach układamy opłukaną i wysuszoną rukolę (można ją delikatnie pokropić aromatyzowaną oliwą), następnie buraczki, pokruszony ser kozi (jeśli jest bardzo tłusty, nakładamy go łyżeczką).
  4. Całość posypujemy orzechami i układamy kawałki kurczaka.


poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Ciastka francuskie z miodem i śliwkami




Ostatnio podczas spotkania w kawiarnio-restauracji u Bliklego na pl. Wilsona zostałam zmuszona do zjedzenia ciastka francuskiego ze śliwką. Mimo, że nie miałam ochoty na nic słodkiego i w ogóle nie chciałam zamawiać niczego oprócz kawy, szczerze mówiąc, zjadłam je ze smakiem. Mam już tak, że jeśli coś mi przypadnie do gustu, staram się uruchomić produkcję w zaciszu swoich czterech ścian. Tak stało się i tym razem - w niedzielę mieszkanie wypełnił zapach cista i owoców dopieszczanych w piekarniku przez temperaturę 200’C. Jeśli ktoś nie za bardzo lubi piec, ale czuje potrzebę stworzenia czegoś cukierniczego u siebie w domu - jest to z pewnością odpowiedni przepis. Ciastka są niezwykle szybkie w przygotowaniu (chyba, że uprzecie się i będziecie sami przygotowywali ciasto francuskie - wtedy już tak łatwo i szybko nie będzie :)  Do tego nie są przesłodzone. Jeśli jednak okaże się, że kwaśność śliwki zdominowała smak ciastka, można je polać lukrem lub syropem czekoladowym. Zachęcam więc do wypiekania, póki jeszcze końcówka pory letniej raczy nas obecnością śliwek na bazarach. Poza tym bardzo się cieszę, że kawa u Bliklego poprawiła się. Espresso con panna nareszcie godne polecenia :)

Składniki:
·         opakowanie ciasta francuskiego
·         około 10 śliwek pokrojonych w paski
·         miód (potrzebne będą około 2 łyżki)
·         1 jajko
·         szczypta cynamonu
·         2 łyżeczki cukru


Sposób przygotowania:
  1. Rozwijamy cisto francuskie i dzielimy je na osiem prostokątów.
  2. Każdy z nich smarujemy rozbełtanym jajkiem i zawijamy brzegi tak, by pośrodku ułożyć pokrojone śliwki.
  3. Pośrodku ciastka układamy owoce. Każde z ciastek polewamy odrobiną miodu i posypujemy  cynamonem (nie wolno przesadzić z miodem, ponieważ jeżeli będzie go za dużo przedostanie się na spód ciastka i będzie się szybko przypalał).
  4. Piekarnik rozgrzewamy do temp. 200’C. Układamy ciastka na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy przez około 20 minut.
  5. Po ostygnięciu posypujemy cukrem lub polewamy lukrem albo np. syropem czekoladowym (lukier - mieszamy 150 g cukru pudru, 2 łyżki gorącej wody i 2 łyżki soku z cytryny).